Ranking w Rowertourze

Brzeg na zaszczytnym… przedostatnim miejscu rankingu

Miesięcznik RowerTour w listopadowym numerze opublikował wielki raport rowerowych miast w Polsce. Zainteresowanych odsyłam do mojej notatki i recenzji: Facebook Ranking obejmował niemal wszystkie duże miasta w Polsce i bardzo profesjonalnie ocenił sytuację rowerzystów w tych miastach. Wygrał Gdańsk przed Toruniem i Wrocławiem. Od razu zaciekawiło mnie, jak wypadłby Brzeg, gdyby stanął w szranki z najlepszymi. Napisałem do redakcji i spotkałem się z entuzjastyczną odpowiedzią: ocenimy Brzeg.

Fragment artykułu

Ocenimy Brzeg

Kto dotarł już do grudniowego numer RowerTouru, ten mógł zapoznać się z punktacją dla Brzegu. Miasto zdobyło 13,4 punkty. To już dno. Gdyby brało udział w oficjalnym rankingu, znalazłoby się na przedostatnim miejscu. Dlaczego ocena jest miażdżąca, czemu taka niska? Przeanalizujmy tabelę.

Tebelka

Podstawowe kryterium (kolumna 1), gdzie miasta zdobywały punkty, to ilość infrastruktury. W Brzegu są jej ilości śladowe.

Kolejne kolumny (2-6), to jakość tej infrastruktury, i tu dostaliśmy same zera, bo tylko 210 metrów ścieżki na Kilińskiego zasłużyło na jakąkolwiek pochwałę; aczkolwiek zbudowano ją w miejscu niepotrzebnym, co także było punktowane. Ponadto nic ostatnio nie przybyło, nie ma nic w budowie, nic się nie remontuje.

Pół punktu (relatywnie dobrze, bo innych miastach też z tym słabo) dostaliśmy za kontraruch, (kolumna 7), w sumie mamy cztery ulice z kontraruchem rowerowym na około 10 km ulic jednokierunkowych.

W kolumnie 8: Na sześć możliwych dostaliśmy 3 punkty za strefy tempo 30, ale raczej za ich ilość, nie za jakość, bo nie są dostępne w dwóch kierunkach a uspokojenie bywa gdzieniegdzie iluzoryczne, brakło też tej strefy w centrum.

Przyjazne centrum (kolumna 9), czyli u nas Stare Miasto, otrzymało 2 punkty, z subiektywnego mojego punktu widzenia i tak dużo, bo wjazd i przejazd bywa w zbyt wielu miejscach utrudniony.

Z centrum na peryferie drogą rowerową, to jeszcze u nas niemożliwe - zero.

Zero także za śladową ilość stojaków rowerowych, bo w innych miastach liczą takie stojaki w tysiącach sztuk.

Po punkciku otrzymaliśmy za nowinki i rzeczy poza ankietą (kol. 12), za wybiórcze ale jednak konsultacje (kol. 13), i za imprezy rowerowe (kol. 14), tu zdaje się przyczynił się Rajd Przedszkolaka .

Zero za pozyskanie funduszy zewnętrznych na rozwój rowerowy.

Trzy maksymalne punkty miasto dostało za dostępność Plant i parków (kol. 16), który mamy w Brzegu od lat kilkunastu.

W kolumnie 17 oceniano dostępność autobusów dla rowerzystów. Antyrowerowa postawa PKSu zapewniła zero, choć w przypadku miast wielkości Brzegu ten czynnik nie powinien być brany pod uwagę, można sobie poradzić na piechotę. No ale fakt jest faktem, że gdzie indziej w autobusach nie robią problemów.

W ostatniej kolumnie, punkcik prawdopodobnie miasto otrzymało za prowadzony właśnie Bypad.

Brzeg w sumie zdobył 13, 4 punkcików

W porównaniu do zwycięskiego Gdańska, który zebrał 55 punktów to przynajmniej dekada zapóźnień. Inne miasta nam pobliskie zdobyły: Opole 40,7 pkt, Wrocław 47,9 pkt, Legnica 21,1. Najmniejsze oceniane miasto, Tczew liczący 60 tys. mieszkańców, otrzymało 30,7 punktów.

Czy mogło być gorzej, oczywiście mogło, tylko my, brzeżanie, jako mieszkańcy Europy, naprawdę mamy ciut większe aspiracje. I żądamy ciut lepszego traktowania. A nic nie wskazuje, że coś istotnego ma się poprawić. Te wszystkie punkty zdobyte, to zasługa lat poprzednich, czy to jeszcze Niemców, czy przedostatniego burmistrza, który otworzył parki dla rowerów, ulice z kontraruchem. Niestety, w tym roku nie bardzo jest czym się pochwalić. Grudniowy numer Rowertouru, z rankingiem obejmującym Brzeg i Tczew na stronie 4, powinien być w kioskach, jest na pewno w Empiku, zachęcam do lektury.

Rowerowy Brzeg, 9 XII 2016 r.

Przypisy

: : : : :

Brzeg, grudzień 2016 r.